logowanie
rejestracja
Przez żołądek do serca
Śląsk na bogato
Naucz mnie piękna
Sabina na Gwiazdkę
Magia świąt dla każdego
Wytańczyć Kryształową Kulę
Karina Sieradzka
30 czerwca 2011 15:16, aktualizacja 6 lipca 2011 19:37
Nawet największego niedowiarka potrafi przekonać, że świetnie poradzi sobie na tanecznym parkiecie. Może nie od razu, może trzeba będzie poświęcić trochę więcej czasu, włożyć w to trochę więcej pracy - a przede wszystkim serca - ale na pewno się uda. Wystarczy chcieć.
Bo wielką życiową pasją Jolanty Pastuszki jest taniec. Ale chyba jeszcze większą dzielenie się z ludźmi radością, którą taniec daje. Przede wszystkim jej samej, ale i innym. I dlatego na jej zajęcia przychodzi tak wiele par. I dlatego zostają tak długo - najpierw na jeden, potem na drugi i kolejny sezon. Niektórzy już sami nie pamiętają od jak dawna przychodzą na zajęcia do Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach. Do pani Joli. — Chyba trzeci rok? Nie, niemożliwe. Już tak długo? — pytają sami siebie z niedowierzaniem. Najpierw nieśmiało, bardzo niepewnie stawiają pierwsze kroki. Z powątpiewaniem słuchają swojej instruktorki, która cierpliwie przekonuje, że sobie poradzą. I że wcale nie chodzi o to, żeby stali się wielkimi tancerzami wygrywającymi po kolei każdy turniej tańca. Ale żeby przede wszystkim dobrze się bawili. Żeby potrafi li zatańczyć na zabawie, weselu, rodzinnej imprezie. I z czasem rzeczywiście radzą sobie świetnie. I mają powody do prawdziwej dumy. — Słucham potem opowieści, że gdzieś tańczyli na rodzinnej imprezie, że cała rodzina i znajomi byli zaskoczeni. Że im tak świetnie poszło. Cieszę się z każdej takiej sytuacji, z każdej takiej opowieści — mówi Jola Pastuszka. Sama o sobie mówi, że taniec był jej przeznaczeniem od kiedy się urodziła. To jej największa życiowa pasja. — Już jako mała dziewczynka uwielbiałam tańczyć. Gdy tylko w szkole powstało kółko taneczne, byłam pierwszą osobą, która się do niego zapisała. Co tu dużo mówić, po prostu kocham tańczyć. I to się nie zmienia od lat — mówi Jola Pastuszka.
Życiowa pasja to jedno, ale jej realizacja to już inna sprawa. Zwłaszcza, że dawniej nie było aż tylu możliwości związanych z tańcem i zostać instruktorem tańca wcale nie było tak łatwo. — Wykonuję ten zawód już od siedemnastu lat. Kiedyś nie było to takie proste jak dziś. Nie było tylu szkół tańca ani tylu różnych kursów. Najpierw skończyłam dwuletnią szkołę w Opolu, potem jeszcze kształciłam się m.in. w Krakowie. Zaraz po szkole zaczęłam pracę w Fundacji Elektrowni Rybnik. Najpierw prowadziłam dziecięce i młodzieżowe grupy taneczne. Potem założyłam szkołę tańca Mix. Od 3 lat jestem instruktorem w Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach — opowiada Jola Pastuszka. W Chwałowicach prowadzi co roku kilka grup, o różnym stopniu zaawansowania. Lubi pracę z ludźmi. Ogromną satysfakcję dają jej zajęcia z osobami dorosłymi. Przychodzą raz w tygodniu, uczą się najpierw podstaw, potem coraz bardziej zaawansowanych kroków tanecznych. Jola Pastuszka odchodzi od szablonowego sposobu prowadzenia zajęć. Nie trzyma się ściśle światowego programu tańca, ale dostosowuje program prowadzonych zajęć do możliwości i zainteresowań uczestników. Dlatego każdy kurs jest zupełnie inny.
— Najczęściej na kursach tańczą młodzi. U mnie dołączają do nich starsi, którzy mają już zwykle dorosłe dzieci i przychodzą tu, bo chcą potańczyć, nauczyć się czegoś nowego, ale też spędzić fajnie czas we dwoje i z innymi parami. To jest naprawdę miłe — mówi Jola Pastuszka. — Oczywiście, podstawy wszyscy muszą poznać. Ale potem to już oni sami mówią, co chcieliby tańczyć. A moim zadaniem jest ich tego nauczyć. I dbać, żeby dobrze się przy tym bawili. Nikogo nie popędzam, zawsze pomagam tym, którzy mają problem nauczyć się kroków od razu. Nikomu nie narzucam swojego tempa, swojej wizji. Jest przecież tak wiele możliwości, jeżeli chodzi o taniec — dodaje Jola Pastuszka. Teraz podopieczni Joli Pastuszki zaczęli już wakacje, podczas których z pewnościa będą mieli wiele okazji, żeby sprawdzić w praktyce czego w ciągu roku nauczyła ich instruktorka. Kolejne zajęcia dla nich i dla nowych chętnych odbędą się we wrześniu. Nie znaczy to jednak, że instruktorka także odpoczywa od tańca. Jola Pastuszka przygotowuje się właśnie do prowadzenia letnich kursów dla tych, którzy nie mają czasu chodzić na zajęcia w ciągu roku szkolnego. — To taki kurs w pigułce, intensywny. Zajęcia odbywają się od poniedziałku do piątku, po 2 godziny lekcyjne. W ciągu jednego tygodnia poznaje się podstawy, a w kolejnych tygodniach można już poznać bardziej zaawansowane figury — wyjaśnia Jola Pastuszka. Taneczne kursy letnie planowane są dla różnych grup: nowożeńców oraz dla osób chcących uczyć się na poziomie podstawowym, II i III stopnia. Zainteresowani powinni skontaktować się z Domem Kultury w Rybniku-Chwałowicach. Spotkania organizacyjne planowane są na 15 lipca, 29 lipca oraz 19 sierpnia.